Wczoraj podczas wizyty w Przeworsku odwiedziłem Dzienny Dom "Senior+" w Przeworsku. Dzięki uprzejmości Sekretarz miasta Agnieszce Zakrzewskiej mogłem porozmawiać z seniorami o tym, jak ważna jest dla nich ta placówka. Dzienny Dom Seniora działa tam od 3 lat. Kiedyś w tym budynku rozbrzmiewała muzyka weselna a państwo młodzi cieszyli się swoją miłością. Dziś jest tam duża stołówka, sala telewizyjna, gabinet rehabilitanta, „domowa” siłownia i sypialnia.
Takich miejsc w Polsce powstaje coraz więcej. Ze statystyk wynika, że do 2022 roku na terenie całego kraju powstało prawie 1000 takich domów, w których czas może spędzić około 23 tysięcy seniorów. Placówki te powstały z dofinansowania rządowego, jednak dziś prawie w całości finansują je samorządy. To trzeba zmienić, zwłaszcza w obliczu tego, że Polska jest krajem starzejącym się i seniorów będzie każdego dnia więcej.
W Przeworsku seniorom bardzo bezpośrednio powiedziałem o co teraz "toczy się gra". Dziś toczy się ona o lepszą Polskę nie dla nas, a dla moich dzieci, a naszych seniorów wnuków i prawnuków. Przeworscy seniorzy nie mogli uwierzyć, że jako grupa społeczna mają najwięcej do powiedzenia, ale tak naprawdę w nie swojej sprawie. To właśnie oni decydują w głównej mierze w jakim kierunku pójdzie nasz kraj. I z takim przesłaniem odwiedzam seniorów, mówiąc, że gdy będziecie głosować przy urnie wyborczej w sprawach Polski, to pamiętajcie o swojej rodzinie.
Gdy w Przeworsku Pani Joanna zapytała mnie: - Pan tak jeździ z tą kawą, ale w sumie to po co? - odpowiedziałem jej, że gdy spotykamy się z rodziną lub znajomymi aby porozmawiać, to pijemy właśnie kawę lub herbatę. Te spotkania traktuje indywidualnie.
W Przeworsku byli m.in. ze mną Sekretarz miasta Przeworska Agnieszka Zakrzewska oraz Przewodniczący Rady Miejskiej w Kańczudze Łukasz Skóra i Członek Zarządu Stowarzyszenia Polska 2050 w woj. podkarpackim Piotr Kuc. To oni ze mną rozmawiali z mieszkańcami. Oni są właśnie stąd, a polityka ma być lokalna, nie w telewizji. To do nich w pierwszej kolejności mieszkańcy powiatu przeworskiego przyjdą po pomoc w razie problemów, a oni będą chcieli je rozwiązać. Oni stąd nigdy "nie uciekną" po wygranych wyborach i oni nie przyjeżdżają tutaj po głosy, bo oni są właśnie stąd.
Dialog. Wydaje się, że w Polsce nie potrafimy ze sobą rozmawiać, a jednak. Podczas spotkania z samorządowcami z okolic Przeworska rozmawialiśmy o wielu ważnych sprawach dla samorządu. I nie ukrywam, że jestem dumny, bo to wydarzenie pokazało po raz kolejny, że samorząd jest silny. I pomijam tutaj przynależność polityczną uczestników, bo dziś nie jest to ważne, gdy losy Krajowego Planu Odbudowy ważą się.
Rozmawialiśmy przede wszystkim o środkach europejskich, a w szczególności o Krajowym Planie Odbudowy. Było też o nowych żłobkach, placach zabaw, wyposażeniu oddziałów szpitalnych, remontach mostów i inwestycjach w turystykę. To nie są marzenia, to realne potrzeby mieszkańców zazwyczaj każdej gminy. Skąd na to wziąć pieniądze? Przedstawiciele samorządu wołają o pieniądze z KPO, bo te pieniądze pozwolą rozwijać małe miejscowości. Miliardy złotych leżą na stole. I leżeć będzie do momentu, aż "tam na górze" nie zachowają się tak, jak dziś "tu na dole" samorządowcy. Ponadpartyjnie, ponad podziałami i z troską o losie zwykłych ludzi.
Dziękuję Burmistrzowi Kańczugi Andrzejowi Żygadło za pomysł, organizację i zaproszenie.
Wróciłem do Przeworska. Tutaj na targowisku byłem w 2019 roku, gdy startowałem do Senatu. Wiele osób pamięta mnie i z uśmiechem wspomina nasze rozmowy. Jak jest dziś? Gwar ludzi nie zagłuszył już zawiedzionych handlowców. “Kiedyś ta śliwka, którą wrzucisz Pan do suszu kosztowała 12 zł za kilo, dziś 30. Kogo oni chcą oszukać” - oburza się Pan Jan, który handluje od 27 lat. A Pani Anna zapewniała, że nie spotkamy się następnym razem, bo będzie musiała zamknąć swój biznes. Interes rodzinny, który trwa od 2003 roku.
Wśród ludzi rośnie frustracja i choć niektórym ciężko głośno powiedzieć co jest jej przyczyną z rozmow jasno wynika, że tak ciężko jeszcze nie było. Byli też tacy, którzy ciągle wierzą propagandzie telewizji publicznej. Trudno z nimi rozmawiać na argumenty, bo od razu spotykasz się z atakiem "ciekawe jak wy będziecie rządzić?". Gdy tak stanąłem przez chwilkę na środku placu wśród kupujących podstawowe produkty na święta zrozumiałem ile dziś złości jest w Polakach, że każda złotówka jest wydawana z rozwagą a kupujących jest dużo mniej niż we wcześniejszych latach i nie każdy będzie mógł pozwolić sobie na nawet najskromniejszy prezent dla dzieci. A Nowy Rok nie przyniesie spokojniejszych dni.
Jesteś zainteresowany/a zorganizowaniem spotkania w swojej miejscowości?
Napisz do nas lub skorzystaj z formularza.